Kocie dzieci z miotu T urodzone 10 października 2025 roku zaczynają opuszczać gniazdo. Nie był to „łatwy” miot.
Wydawać by się mogło, że skoro doświadczona kotka, znająca kolejność następujących po sobie faz akcji porodowej, z rewelacyjnym temperamentem - nic złego stać się nie może.
Poród rozpoczęty o czasie i naturalnie powitym jednym kocięciem z niewiadomej przyczyny zatrzymał się. Zakończył interwencją chirurgiczną. Kocięta pomimo komplikacji przywitaliśmy na świecie żywe, dorodne i silne. W czwartym tygodniu jedno z kociątek zaczęło „odstawać” od pozostałych. Wizyta w lecznicy nie wykazała nic. Po tygodniu pojawił się kłopot z oddychaniem. Ani pierwsza, ani druga wizyta w dyżurnej lecznicy nad ranem (Rtg + antybiotyk) nie wykazywało zapalenia płuc. Jeszcze tego samego dnia popołudniem, ze względu wzmagające się osłabienie i trudności w oddychaniu kotuni zawitaliśmy ponownie do naszej lecznicy. Zmiana antybiotyku i obserwacja zaowocowała wizytą dwa dni później. Tym razem z kolejnymi dwoma maluchami. Stan koteczki nie stabilizował się. W poszukiwaniu leczenia nie dała ani sobie, ani nam czasu. Pomimo silnego organizmu i woli życia odeszła. Kolejna zmiana antybiotyku przyniosła efekt.
Czwórka kociąt właśnie kończy piąty miesiąc, pięknie wyrównały niedobory, spowodowane przebytą infekcją. Każdy z maluchów przebył ją na swój sposób. Zadziałał kolejny antybiotyk podawany w długim czasie, a doleczanie jednego z maluchów właśnie się zakończyło podaniem środka wziewnego.
Podsumowując. Wizyty w gabinecie (bynajmniej nie związane z profilaktyką, czy kastracją) x 14, a w tym badania 3 x Rtg i 3 USG. Trzy kocięta z utajonym zapaleniem płuc, jedno w wyniku osłabienia i niefortunnego upadku dodatkowo doznało porażenia tylnych i przednich kończyn (kręgosłup cały). Jeden przebył infekcję rogówki.
Skąd przyniosłam wirusówkę??? Tego się nie dowiem. W tamtym czasie dużo, nie tylko kotów chorowało na drogi oddechowe. Maluchy bez osłony w postaci szczepień, w wieku czterech tygodni są bezbronne. Do dyspozycji mają tylko przeciwciała matczyne. Osłona jest podawana w pierwszej dobie przez matkę. Zawiera ją siara. Astrid dopiero po dwunastu godzinach mogła podjąć opiekę nad noworodkami. Przez pierwsze dwanaście godzin opiekę nad wybudzająca się z narkozy kotką i noworodkami sprawowałam ja. Dogrzewałam, masowałam brzuszki, myłam „kuperki” i karmiłam.
Dzisiaj mogę z pełną odpowiedzialnością powiedzieć. Cała czwórka zdrowa!
26 lutego b.r. Karmelka urodziła piątkę dorodnych maluszków. Był to jej pierwszy poród. Uwinęła się po cichutku z wprawą i niezwykłą delikatnością, co 25 minut, myjąc i susząc kolejne kociątko.
Nie zapeszajmy… Rośnijcie zdrowo maleństwa!!!
Na marginesie.
W ostatnim czasie dowiedziałam się od dwóch znajomych, że przebyły zapalenie płuc w minionych miesiącach. Bardzo często to my jesteśmy nosicielami, z czego nie zdajemy sobie sprawy, a co często we wpisach sygnalizuję.
Na zdjęciu TEMIDA Rag-Bella*PL /RAG n 03/ z mamą ASTRID Rag-Bella*PL /RAG n 03 21/w tle.


